«

»

Wydrukuj to Wpis

„Trener Zizi dokładnie zadbał o to, aby nam się ani na chwilę nie nudziło” – Agnieszka Skrzypulec o szczegółach zgrupowania w Gandii.

„Sezon startowy zbliża się wielkimi krokami, dlatego my też przyspieszamy. Nasze intensywne treningi nabrały jeszcze więcej koloru. Zgodnie z zasadą „im wcześniej zejdziemy na wodę, tym dłużej będziemy pływać” codziennie w trakcie dwóch sesji spędzamy po 5-6 godzin na wodzie. A pracy ciągle mamy sporo.

gandia.foto.6

W trakcie ostatniego zgrupowania 27.01-8.02 w hiszpańskiej Gandii najwięcej czasu poświęcaliśmy na technikę prowadzenia łódki. To niesamowicie ważny element, jeśli chcemy myśleć o tym, żeby szybko pływać. Na szczęście warunki na wodzie w większości były trudne (od bardzo słabego do bardzo silnego wiatru). Słaby wiatr to właściwie niekończąca się praca nad koncentracją, wyczuciem łódki, ciśnienia na żaglach i kontrolą prędkości. Mimo, że znacząco się poprawiłyśmy w takich warunkach to treningi pokazują, że najpewniej i najszybciej żeglujemy przy silniejszym wietrze. Aż nie mogę się doczekać, kiedy będziemy mogły się porównać do reszty załóg.  Do tej pory przywykłam do najlepszych rezultatów w słabym wietrze, a z Natalią myślę, że byłaby to miła odmiana. Oczywiście nasz cel to bardzo szybkie żeglowanie w każdych warunkach, ale przy połączeniu naszych wspólnych sił uważam, że to tylko kwestia czasu.

gandia.foto.3

Może tyle o czystym żeglowaniu? Poza treningami na wodzie nie obyło się również bez treningów na brzegu. Trener Zizi dokładnie zadbał o to, aby nam się ani na chwilę nie nudziło. Stałym punktem dnia stały się wieczorne spinningi i praca na siłowni. Zmachane wracałyśmy późnym wieczorem do pokoju na szybką kolację aby za chwilę być gotowe na 1,5-2 godzinną odprawę. Odprawy były tym bardziej interesujące, że na wyjeździe towarzyszył nam świetny polski żaglomistrz – M. Juszczak. W związku z tym bardzo dużo czasu poświęciliśmy na teorię i praktykę trymu oraz budowy żagli. Dostaliśmy wiele cennych wskazówek ale znaleźliśmy też wiele punktów dyskusyjnych. W końcu co 8 głów to nie jedna.

gandia.foto.5
Od lewej: Lenka Mrzilkova, Johana Kořanová, Natalia Wójcik, Agnieszka Skrzypulec, Zdzisław „Zizi” Staniul, Ewa Szczęsna, Irmina Mrózek Gliszczyńska, Anna Juszczak –  foto M.Juszczak / Gandia 2013

Dlaczego 8? To pierwsze zgrupowanie, w którym towarzyszyła nam druga polska załoga: Ewa Szczęsna / Irmina Mrózek-Gliszczyńska, oraz  zaprzyjaźniona czeska załoga: Johana Kořanová / Lenka Mrzilkova. Z dziewczynami się świetnie dogadywałyśmy i widać było, że każda z nas się bardzo przykładała do treningów. W zasadzie jak na tyle „bab” w jednym miejscu to było bardzo spokojnie i nikt nie narzekał, że zimno, że głodno i do domu daleko.

gandia.foto.2Treningi upłynęły nam w bardzo miłej atmosferze również ze względu na ogromną gościnności ze strony klubu żeglarskiego, w którym stacjonowaliśmy (Real Club Nautico de Gandia). Przemili ludzie, otwarcie ludzie gotowi do pomocy gdy tego potrzebowaliśmy. Jako dowód mogę przedstawić, że po raz pierwszy zostaliśmy zaproszeni na oficjalne spotkanie z burmistrzem Gandii. Podróżujemy sporo i z całą pewnością jest to rzecz niespotykana. Jednak największe poruszenie wywołała w klubie nasza olimpijska łódka. Mali optymiściarze zaczepiali nas, robili wielkie oczy, gdy schodziłyśmy na wodę przy 30 knt i „potajemnie” zakradali się do łódki żeby ją obejrzeć.”

więcej na www.skrzypulec.pl

Pozdrawiam

Agnieszka Skrzypulec

 
Foto: Zdzisław Staniul; Agnieszka Skrzypulec
Źródło: www.skrzypulec.pl/

Permalink do tego artykułu: http://470er.pl/2013/02/16/trener-zizi-dokladnie-zadbal-o-to-aby-nam-sie-ani-na-chwile-nie-nudzilo-agnieszka-skrzypulec-o-szczegolach-zgrupowania-w-gandii/