«

»

Wydrukuj to Wpis

„… musimy pójść na całość.” – załoga Ogrodnik/Choroba opowiada o zakończonym zgrupowaniu we Włoszech

„W piątek rano wróciliśmy z tygodniowego zgrupowania nad jeziorem Garda we Włoszech. Jak wszyscy pewnie wiedzą Włochy zostały dosłownie zalane przez deszcze. Niestety nie ominęło to również nas. Od początku wyjazdu przez cały czas padało. Z małymi przerwami. Pierwszego dnia wydawało nam się, że ten wyjazd będzie zupełnie nietrafiony. Mam na myśli warunki do treningu, gdyż przyjechaliśmy właśnie nad Gardę bo nigdzie indziej nie było dużych szans na dobre mocne, a zarazem nadające się do żeglowania warunki pogodowe. Garda to taki specyficzny akwen, na którym występuje wiatr termiczny. Zwykle wieje on z siłą około 18-20 węzłów, czyli dokładnie to czego nam trzeba. Niestety tak się dzieje tylko w słoneczną pogodę, a my zastaliśmy deszcz i prognozę nie wykazującą pozytywnych zmian na najbliższy tydzień? Jednym słowem GAFA. Mimo wszystko przyjechaliśmy trenować, więc zeszliśmy na wodę. Miłą niespodzianką okazał się silny wiatr w tej całej pogodzie! Już pierwszego dnia podczas niewielkiego deszczu mieliśmy okazję popływać w wietrze około 16 węzłów! Tego się na prawdę nikt nie spodziewał. Po jakimś czasie się przyzwyczailiśmy do wody spadającej z nieba. Dopiero na ostatnie dwa dni wyszło nieśmiało słońce. Największym paradoksem było to, że te dwa ostatnie dni były zdecydowanie najzimniejsze. Gdy to poczuliśmy to zaśmialiśmy się do siebie z myślą, że chcemy z powrotem nasz deszcz i ciepło! Tutaj się sprawdza powiedzenie, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma…” – więcej na oficjalnej stronie załogi Ogrodnik/Choroba http://ogrodnik-choroba.pl

Permalink do tego artykułu: http://470er.pl/2011/11/13/musimy-pojsc-na-calosc-ogrodnikchoroba-opowiadaja-o-zakonczonym-zgrupowaniu-we-wloszech/